Empatia jest ważniejsza niż dobre rady

W życiu bywa różnie. Dlatego podstawą jest elastyczność i wyrozumiałość (dla siebie i innych). Jak to mówią dobrymi radami jest piekło wybrukowane. Czasami się nie da. I nie zawsze dlatego, że nie ma pieniędzy. Czasami się nie da bo tak i nic nikomu do tego. Człowiek nie zawsze jest w najlepszej formie, ma siłę i chęci. Bywa, że samo dawanie rady przetrwać dzień jest wielkim osiągnięciem.

Dlaczego uczę jak jeść by żyło się dobrze a nie co jeść? Kompetencje żywieniowe są uniwersalne, porady dietetyczne nie. Umiejętność normalnego jedzenia zastosujesz w każdej sytuacji życiowej bez stresu i strachu. Co innego z wytycznymi co i ile jeść.

Kiedy postanowiłam zmienić profil zawodowy z:

  • układam diety;
  • na: uczę jeść intuicyjnie,

nie wiedziałam dokładnie jak to wszystko się potoczy. W miarę  rozwoju i pracy indywidualnej z klientami nauczyłam się dwóch ważnych rzeczy:

– w życiu bywa różnie, raz stać kogoś na super foods a innym razem kupuje chleb z przeceny

– liczy się to dlaczego i jak jesz a nie co

Każdy człowiek to wielka księga z milionem historii i z sercem przepełnionym emocjami. Wszystko to oddziaływuje na jedzenie.

W miarę jak zagłębiałam się w literaturę jedzenia intuicyjnego i poznawałam historie ludzkie, rozumiałam coraz bardziej jak nierealne i niedostępne dla wielu ludzi jest podążanie za wytycznymi dietetycznymi, nawet jeśli one są bardzo zdrowe, niezbyt skomplikowane i wyglądają na przyjemne. Zresztą nie muszę mówić o innych, sama mam w życiu różne okresy. Raz jest lepiej a raz trudniej. Teraz cała sztuka jest w tym, że ogarniać jedzenie na tyle, żeby sobie poradzić niezależnie od sytuacji.

Empatia

Empatia a więc zdolność postawienia się w czyichś butach jest ważniejsza niż najlepsze rady.

Weźmy pod lupę presję zdrowego żywienia. Jeżeli nie mam pieniędzy to zjem kajzerkę z serem pomimo całej swojej wiedzy. Tyle że w stresie, ze wstydem i z wyrzutami sumienia, że o siebie nie dbam. Czy ten stres jest mi naprawdę potrzebny?

Powyższe 2 śniadania dają tyle samo energii, różnią się tylko ceną.

2 bułki kajzerki + 50g serka topionego ze szczypiorkiem 1,22 zł

Bułka białkowa pełnoziarnista, serek wiejski, pomidor 4,29 zl

To śniadanie jest ok i to drugie też jest ok. Nie, po tej wersji z białą bułą nie dostaniesz mgły mózgowej i nie zgłodniejesz za godzinę. 

Tak wiem, osoba może kupić twaróg albo zrobić w domu pastę warzywną. Podejrzewam jednak, że nie lubi twarogu i nie ma składników na pastę, ani blendera, albo kupuje II śniadanie w biegu podczas przerwy w pracy. Nie zaglądajmy ludziom do talerza, spróbujmy ich zrozumieć.

Często słyszę taki tekst:

„dopóki był czas, była siła, były pieniądze (… wpisz swoje…) trzymanie się jadłospisu szło mi dobrze. A później nie dałam rady”

I to jest klasyk, z którym sama się nieraz w swoim życiu spotkałam. Dopóki w życiu wszystko szło według planu, nic się nie działo i nie było większych problemów, mój rozkład dnia mógł się kręcić wokół jedzenia. Gdy tylko przychodziła jakaś destabilizacja – wszystko się waliło. Zawsze tyłam wtedy, gdy musiałam stawiać czoła zmianom, i tym przyjemnym i tym naprawdę trudnym.

Dlaczego o tym piszę? Przecież mówienie o wadze, tyciu i chudnięciu nie jest elementem który się liczy w jedzeniu intuicyjnym. To fakt. Jednak najczęściej to właśnie masa ciała skłania ludzi do zmian żywieniowych, to masa ciała zaczyna się wymykać spod kontroli podczas diet i to ona jest głównym punktem zainteresowania większości ludzi.

Jedzenie intuicyjne uczy  kompetencji żywieniowych, świadomości swojego ciała i elastyczności. Jeżeli raz się tego nauczysz, zawsze sobie poradzisz. To umiejętność, której nie da się zapomnieć i którą można stosować uniwersalnie.

Ps. Ja wiem, pieniądze to nie wszystko a zdrowe jedzenie nie kosztuje dużo. Jednak czasami wzrost kosztów żywienia nawet o 30% jest nierealny, poświęcenie czasu i energii na przyrządzanie posiłków też jest czasami nie do wykonania. Pamiętaj o empatii.