Food Noise: Dlaczego ciągle myślisz o jedzeniu, nawet gdy nie jesteś głodna?

O wyciszeniu natrętnych myśli i obsesji jedzenia.

FOOD NOISE: DLACZEGO CIĄGLE MYŚLISZ O JEDZENIU, jak pozbyć się obsesji jedzenia

Food Noise. Jedzeniowy szum w głowie. Jak radio z jedną stacją „Jedzenie FM”, która ciągle nadaje ten sam program „Zjedz to. Nie jedz tego. Może tylko kawałek. Jesteś beznadziejna” i praktycznie nie da się go wyłączyć. 

Czy znasz ten stan?

Radio gra niezależnie od pory dnia. Budzisz się i myślisz, co zjesz. Jesz i myślisz, ile musisz spalić. Nie możesz skupić się na pracy, planach, bliskich, serialu, życiu bo w tle procesor liczy makroskładniki.

To tak, jakby w Twojej głowie ciągle trwała impreza, w której nie chcesz uczestniczyć, ale nieproszeni goście nie wychodzą. A Ty nie możesz wyjść, bo dom jest Twój.

Schemat może wyglądać tak: Jest 21:00. Dom wreszcie ucichł. Zadania na ten dzień wykonane (albo i nie ale już mówisz dość). Powinnaś przejść w stan relaksu.

Ale zamiast tego, w Twojej głowie słychać głos – jedzenie.

On nie ma związku z burczeniem w brzuchu. To raczej dziwne, elektryczne napięcie.

„Zjedz to. Nie, nie powinnaś. Tylko kawałek. Jesteś beznadziejna, znowu o tym myślisz. Może jutro zacznę dietę, więc dzisiaj mogę…”

Próbujesz oglądać serial, ale nie wiesz, co się dzieje na ekranie, bo 80% Twojego procesora zajmuje negocjowanie z samą sobą. W końcu wstajesz. Idziesz. Jesz. Czujesz ulgę… przez 3 minuty. A potem przychodzi fala wstydu, ciężkości i myśl: „Dlaczego znowu to zrobiłam? Dlaczego nie mam za grosz silnej woli?”.

Ale to tylko wieczór.

W ciągu dnia jest podobnie. Zjadłaś obiad, całkiem niezły, nawet smaczny. Ale radio w głowie nie cichnie. Przecież pamiętasz że na stole są ciastka, a ciastka należy zjeść. Dzisiaj miała być dieta, a jednak coś Cię do nich ciągnie. Napięcie jest tak silne, że jedynym sposobem na pozbycie się go jest zjedzenie jednego, albo 5. Po pierwszym właściwie nie czujesz już smaku i logika podpowiada by przestać bo to nie ma sensu. Nic z tego. Jesz jak w transie bo od jutra przecież nie będziesz.

Twoje myśli, niczym natrętna mucha, krążą wokół jednego tematu: kuchni.

Jak Pozbyć Się Obsesji Jedzenia, Bez Stosowania Diet I Ograniczeń

Ja tam byłam i wiem jak to jest.

Beznadziejnie. Szczególnie jeśli myślisz, że to uzależnienie od jedzenia i jedyne co Ci teraz może pomóc to porządny detoks. Potrzebujesz się jedynie wziąć w garść i zmotywować, tylko jakoś ostatnio brakuje Ci silnej woli…

Mam dla Ciebie wiadomość, która może być najważniejszą rzeczą, jaką dzisiaj przeczytasz:

Z Twoją silną wolą wszystko jest w porządku. Motywacji też więcej nie potrzebujesz.

To, co czujesz, nie jest łakomstwem, brakiem motywacji, ani uzależnieniem od jedzenia. To nawet nie jest wina jak to mówią: „wysokosmakowitego jedzenia, przed którym zwyczajnie nie można się powstrzymać”.

Doświadczasz zjawiska nieustającego szumu jedzeniowego w głowie, które ma swoją nazwę w medycynie, a Ty zwyczajnie padłaś jego ofiarą.

Witaj w świecie „Food Noise” – nie jesteś w tym sama

Przez lata wmawiano nam, że ciągłe myślenie o jedzeniu to cecha osób łakomych, ze skłonnością do tycia, niezdyscyplinowanych, bez umiaru. Bzdura!

Niedawno zaczęło się określać to terminem „Food Noise” (Szum Jedzeniowy). Opisuje on stan, w którym myśli o jedzeniu stają się natrętne, uporczywe i niemożliwe do wyciszenia, niezależnie od tego, czy jesteś głodna, czy pełna.

„Food noise” to ciągłe myślenie o jedzeniu, obsesja jedzenia, która wygląda jak uzależnienie i czasami jej mechanizm przypomina ten od uzależnienia behawioralnego.

To tak jakbyś próbowała pracować, bawić się, odpoczywać mając włączone radio na pełny regulator bez pokrętła do wyciszenia dźwięki. Tak właśnie działa Twój mózg z Food Noise. To wyczerpuje, drenuje energię życiową i to nie jest Twój wybór.

Byłam tam.

Jeszcze 7-lat temu sama nie mogła się powstrzymać przed zjedzeniem całej blachy ciasta. Próbowałam ekstremalnych diet, a nawet autohipnozy by nie jeść.

Wiem, co czujesz. Mi też wydawało się, jakby jedzenie przejęło nade mną kontrolę i ja nic nie mogłam zrobić. 

Byłam na dietetycznym dnie i nie potrafiłam przestać jeść. Ciągle chciałam coś wkładać do buzi i jedząc płakałam z lęku, co się stanie. Ale i tak nie umiałam przestać. Jeśli nie jadłam, to piłam. Kilka kaw dziennie, kilka herbat, garnek zupy. To był najgorszy moment w moim życiu, bo myślałam, że to się nigdy nie skończy.

Zaczęło się jak u wielu moich klientek. Większość swojego życia usiłowałam (musiałam) schudnąć. Odchudzano mnie już w 1 klasie podstawówki, karmiąc jajkami i twarogiem na smalcu, w myśl modnej w tamtych czasach diety optymalnej doktora Kwaśniewskiego. Nieświadomie sama zaczęłam ograniczać jedzenie w wieku lat 12. Od 13 roku życia zaczęły się głodówki i tak to się ciągnęło aż do 29 roku życia, kiedy już dalej nie mogłam. Życie przeciekało mi przez palce. Albo się odchudzałam, albo rzucałam się na jedzenie jak osoba uzależniona na głodzie. 

Dzisiaj jest inaczej.

W mojej kuchni jest kilka słoików nutelli, kilka wielkich tabliczek czekolady, lody z zeszłego lata i cały zapas różnego rodzaju chipsów (i ciastek). Wiele z nich już się przeterminowało. Po co to wszystko trzymam? Częściowo dlatego, że to element mojej terapii, ale głównie z powodu męża, który zwyczajnie lubi mieć zapasy. Trzymanie jakiegokolwiek gotowego do spożycia jedzenia w domu z początku było przerażające, ale konieczne. Stałam się odporna, jedzenie tego nie sprawia mi już przyjemności i nie mam męczącego głosu w głowie „zjedz”.

Mam 37 lat w momencie pisania tego podsumowania. Ostatnich 8 lat poświęciłam na zrozumienie zjawiska obsesji i znalezienie lekarstwa. 

Z radością i dumą mogę stwierdzić, że ono istnieje i jest dostępne również dla Ciebie.

Chcesz poznać najlepszą wiadomość? Kiedy raz się z tego wyleczysz, to raz na zawsze.

Jak Pozbyć Się Obsesji Jedzenia, Bez Stosowania Diet I Ograniczeń

Dlaczego ciągle myślisz o jedzeniu? 

Skąd bierze się ten hałas? Dlaczego jedni potrafią zostawić pół ciastka na talerzu i o nim zapomnieć, a Ty słyszysz, jak to ciastko „woła Cię” z drugiego pokoju?

Są ku temu 2 główne przyczyny.

Niedobór pokarmu (odchudzanie) i mechanizm, który nazywam „Efektem Tik-Toka w Lodówce”. 

O odchudzaniu przeczytasz więcej w tym wpisie: Eksperyment Głodowy – Dlaczego Diety Się Nie Udają

O ile skutki niedoboru jedzenia kończą się wraz z odzyskaniem przez ciało równowagi (czyli takiej ilości tkanki tłuszczowej, którą uważa za bezpieczną), to Efekt TikToka może trwać wiecznie. Jeśli się za niego świadomie nie weźmiesz. Bo widzisz, on sam z siebie nigdy nie zniknie.

Zastanów się: dlaczego tak trudno oderwać się od scrollowania TikToka, Facebooka, YouTube’a lub Instagrama? I…dlaczego ludzie tracą majątki w kasynach, nie przestają kupować zdrapek i losów Lotto?

Ponieważ te systemy oparte są na najsilniejszym znanym psychologii mechanizmie uzależniającym: Wzmocnieniu o Zmiennym Stosunku (Variable Ratio Reinforcement).

Mózg uzależnia się NIE od tego, co jest pewne, ale od tego, co jest NIEPEWNE.

Kiedy scrollujesz, nie wiesz, czy następny filmik będzie nudny, czy genialny. Ta niepewność powoduje wyrzut dopaminy. Twój mózg zmienia się w hazardzistę, który ciągle pociąga za wajchę automatu do gier, czekając na wygraną.

A teraz spójrz na swoją dietę.

Na codzień próbujesz jeść właściwie. Nawet jeśli coś nie jest zbyt smaczne to przecież się „nauczysz” lubić albo zjesz bo masz cel. A potem:

„Słodycze/pizza tylko w weekend”.

„Teraz zjem, ale od poniedziałku czysta micha”.

„Wychodzę na kawę z koleżanką, to mogę zjeść ciasto”.

„Teraz święta, można sobie pofolgować”

Wprowadzając takie zasady, nieświadomie zmieniłaś swoją kuchnię w Kasyno, bo Ty nie wiesz, kiedy następnym razem dostaniesz to, co sprawia Ci przyjemność. Dostęp do przyjemności stał się losowy i zagrożony.

Twój mózg reaguje na tę niepewność tak samo, jak mózg hazardzisty. Wpada w stan hiper-czujności. Generuje „Food Noise”, by zmusić Cię do „wygrania” jedzenia.

To dlatego diety na dłuższą metę tylko pogarszają sprawę. Bo to dieta (niepewność) nakręca ten cały mechanizm.

Błędne koło, które niszczy Twoje życie

Większość kobiet myśli, że rozwiązaniem jest „mocniejsze zaciśnięcie pasa”.

Myślą: „Muszę się bardziej postarać. Muszę usunąć słodycze z domu. Muszę mieć więcej dyscypliny. Muszę przestać jeść fast-food. Muszę wprowadzić zdrowe zamienniki”.

Ale w świetle neurobiologii, to jak gaszenie pożaru benzyną. Dieta i restrykcję ze swoimi cheat-day nie są lekarstwem, ale czynnikiem patogennym, który jest przyczyną Twojego cierpienia. A najsmutniejsze jest to, że nie dość że cierpimy z tego powodu, to jeszcze za to płacimy specjalistom, którzy się do tego efektu przyczyniają.

Im mniej pewne są regularne dostawy smacznego, sycącego jedzenia (im bardziej niepewna wygrana), tym bardziej Twój mózg pragnie nagrody. I tym głośniejszy staje się „Food Noise” i rośnie obsesja jedzenia.

A kiedy w końcu pękniesz (bo każdy pęka), nie zjadasz jednego batonika. Zjadasz całą tabliczkę czekolady, paczkę chipsów XXL. Wszystko co jest, a może nie być. 

W pracy z klientkami doświadczałam różnych przypadków, zależnie od diety jaką ktoś stosował. Jeden tracił kontrolę nad jajkami (bo nie było wolno tłuszczu), inny nad płatkami owsianymi (dieta ektogeniczna ograniczała węglowodany), a jeszcze ktoś inny nad brokułem (bo dieta carnivora uznaje błonnik za niepotrzebny)

To naprawdę nie jest Twoja wina, że tak się dzieje i Twoja silna wola nie ma tu nic do rzeczy. Tak działa Twój układ nerwowy, który próbuje Cię ratować przed (sztucznie wywołanym) niedoborem.

Żyjesz w cyklu:

  1. Restrykcja (cisza przed burzą)
  2. Narastający Hałas (napięcie)
  3. Wybuch (utrata kontroli)
  4. Wstyd (kac moralny)
  5. Nowa Restrykcja… i koło się zamyka.

Szum jedzeniowy w głowie jest coraz większy, nawet jeśli nie planujesz żadnej diety. Samo ryzyko, że ograniczenia mogą kiedyś znów się pojawić, są siłą napędową obsesji w Twojej głowie.

A może po prostu wziąć „zastrzyk na odchudzanie” czyli „wykupić ciszę na abonament”? 

W tym momencie pewnie myślisz: „Skoro to biologiczny szum, to może medycyna ma na to lek?”. I masz rację. Leki nowej generacji (analogi GLP-1, o których głośno w mediach) działają na ten mechanizm. Pacjenci, którzy je przyjmują, często mówią: „To jak wyłączenie radia z Food Noise. Nagle nastała cisza”.

Brzmi jak marzenie, prawda? Ale jest tu gigantyczne „ALE”, o którym reklamy milczą.

Farmakologia nie pozbywa się radia, tylko trzyma rękę na przycisku wyciszania. Jeśli ta ręka się cofnie, przycisk znika i radio zacznie grać na pełny regulator. 

Dopóki przyjmujesz lek (i płacisz kilkaset złotych miesięcznie), jest cisza. Food noise jest uśpiony chemicznie.

Ale co się stanie, gdy:

  1. Odstawisz farmakologię (bo Cię nie stać, bo planujesz ciążę, bo masz dość skutków ubocznych)?
  2. Zabraknie w aptece (co dzieje się w Polsce regularnie)?
  3. Twój organizm się przyzwyczai i dawka przestanie działać?

Statystyki i relacje pacjentów są bezlitosne: Food Noise wraca. I często wraca ze zdwojoną siłą, jak tama puszczająca pod naporem wody. To tzw. Ozempikowy nawrót ang. Ozemipic Rebound. Wracasz do punktu wyjścia, ale z poczuciem jeszcze większej klęski, bo nawet leki nie pomogły.

Tutaj przeczytasz więcej na ten temat: Wilczy Apetyt Po Odstawieniu Ozempiku. Co Robić?

Dlaczego tak się dzieje? Bo nie zneutralizowałaś mechanizmu w głowie. Twój mózg nadal traktuje jedzenie jak niepewną nagrodę, tylko przez chwilę był chemicznie zablokowany przed potrzebą jej zdobywania. Gdy blokada znika, rzucasz się na jedzenie.

Czy chcesz spędzić kolejne 10 lat swojego życia na tej karuzeli?

Istnieje sposób na wyciszenie tego szumu naturalnie. Zamiast chemicznie tłumić apetyt, możesz przeprogramować to, jak Twój mózg reaguje na widok jedzenia. To proces, który raz wdrożony, zostaje z Tobą na zawsze – bez skutków ubocznych i bez wizyt w aptece.

Chcesz pozbyć się Food Noise na zawsze?

Kliknij poniżej, by sprawdzić, jak wyłączyć obsesję jedzenia w swojej głowie.

Jak Pozbyć Się Obsesji Jedzenia, Bez Stosowania Diet I Ograniczeń

FAQ – Najczęściej zadawane pytania