Kiedy kilka lat temu wychodziłam na ulicę 95% moich myśli kręciło się wokół tego jak wyglądam, ile kalorii spalę, na jakie jedzenie zasłużę, o której godzinie na nie zasłużę, czy jestem grubsza od innych przechodniów? Pozostałe 5% to było słuchanie muzyki, patrzenie czy coś mnie nie przejedzenie i obserwowanie świata.

To nie był mój świadomy wybór. To była moja rzeczywistość. Do pewnych rzeczy się przyzwyczajamy i one stają się całkowicie normalne. Normalnym wydaje się to, że wychodzimy z domu głodni i to, że zamiast cieszyć się latem i słońcem (lub jesienią w moim przypadku) wszystkie myśli kręcą się wokół ciała. Nieprzyjemne to wszystko ale jak mówią lepiej żyć w dobrze znanym piekle niż skazać się na dyskomfort poznania czegoś nowego.

Zmiana zadziała się u mnie dopiero gdy uświadomiłam sobie w jakim smutnym świecie żyję i gdy tylko doznałam OŚWIECENIA, że przecież tak nie muszę. Ostatecznie mam już tyle lat, że mogę sama podejmować decyzje nawet jeśli one nie będą się podobały innym ludziom. Oczywiście to nie była zmiana błyskawiczna ale raczej uczenie się świata na nowo.

Przeszłam wtedy okres spóźnionego młodzieńczego buntu. Spóźniłam się tylko jakieś 10 lat, ale hej! Lepiej późno niż wcale. Dzisiaj jestem już znacznie spokojniejsza ale mój apetyt na życie się zwiększył. Mam wielkie plany, już niedługo o nich usłyszysz, szykujemy z cudownymi dziewczynami coś wielkiego i wierzymy że zawojujemy świat!

Ale wracając do tematu…

Kiedy wychodzę dzisiaj na ulicę 95% mojej uwagi zajmuje świat zewnętrzny i pisanie (teksty często tworzą się podczas spacerów, szkoda że nie mogę nagrać swoich myśli). Staram się zauważać każdy szczegół i zajrzeć w każde okno wystawy, każdą dziurę, szczelinę, spojrzeć na drzewa i kwiatki. Widzę każdego psa, kota, jeża, gołębia, każdy ładny samochód a szczególnie sportowy (ten silnik! – czasami mi żal że nie jestem sławnym infuenserem który mógłby takie samochody testować i opisywać), każde roześmiane dziecko i każdą starszą panią.

Patrzę jakbym wszystko widziała po raz pierwszy. Do tego stopnia, że trzeba mnie czasami popędzać bym szła dalej a nie patrzyła na budynek na rogu. Ale jak ja mam nie patrzeć jeśli jestem po raz pierwszy w jakimś miejscu i muszę chłonąć każdy najmniejszy szczegół bo wiem, że tak szybko nie wrócę? Albo bardziej prozaicznie, otworzono nową kawiarnię w rynku i ja jej jeszcze nie widziałam. Skąd mam wiedzieć czy ona nie serwuje kawy o najlepszym aromacie w całym mieście ale zamkną ją zanim ja do niej dotrę? Wolę się upewnić.

Tydzień temu dzięki mojej nigdy niezaspokojonej ciekawości świata znalazłam kota, który (jak wcześniej przeczytałam na ogłoszeniu wiszącym na słupie) zginął kilka dni wcześniej. Nie przechodzę obojętnie obok ogłoszeń ani samotnych kotów. Nawet gdy ten kot wydaje się tylko cieniem i nie jestem pewna czy to nie jest jedynie moja wyobraźnia. Cofam się i sprawdzam. Kot nie był cieniem tylko prawdziwym puchatym stworzeniem, które wróciło do domu w ciągu 10 minut. Swoją drogą cieszę się, że to był wieczór i nikt nie widział jak mówię do kota by się na mnie skupił i nigdzie nie uciekł.

A teraz czas na ćwiczenie

Jeżeli chcesz popracować nad swoimi myślami i odwrócić uwagę od swojego ciała mam dla ciebie narzędzie, które może ci pomóc.

Kiedy mówimy źle o swoim ciele, poniżamy się. Jest to obdzieranie siebie z szacunku. Człowiek często nie powiedziałby złego słowa do kogoś innego by go nie urazić ale bez problemu obraża siebie. Obraża siebie tak bardzo, że w głowie lecą obelgi jakich nie będę przytaczać bo blog może takiej negatywnej energii nie uciągnąć. Żart.

Postaraj się teraz rozpoznać momenty gdy masz krytyczne myśli na temat swojego ciała. Zastanów się nad chwilami gdy masz okazję skontrolować swój wygląd:

  • pod prysznicem
  • gdy się ubierasz
  • przeglądając się w lustrze
  • widząc siebie w wystawie sklepowej
  • w przymierzalni sklepu

Jak te myśli wpływają na twoje samopoczucie – czujesz się zawstydzony/a, smutny/a, zalękniony/a? Czy możesz powiedzieć, że te myśli w ogóle nie są pomocne a jedynie pogarszają twoje samopoczucie?

… poświęć teraz kilka minut na refleksję…

Kiedy znajdujesz się w sytuacji poniżania siebie np. przechodzisz obok wystawy i przeglądasz się w niej, przychodzą negatywne myśli – moje biodra są szerokie, brzuch wystający. Kiedy to się dzieje zastosuj następujące kroki:

  • zatrzymaj się
  • skup się na faktach, opisz co widzisz np. widzę 4 samochody stojące na ulicy. Jeden jest żółty, dwa białe. Słyszę śmiejące się dzieci, szum ulicy i nie znoszę swoich nóg.
  • zauważ kiedy te natrętne myśli o ciele wracają. Nie osądzaj, kontynuuj opisywanie rzeczywistości. Trawa jest zielona, powietrze chłodne … i znów pojawiają się myśli. Muszę się skupić na czymś innym. Widzę drzewo i matkę z wózkiem.

A teraz spróbuj opisać co w tym momencie widzisz i słyszysz.

… poświęć teraz chwilę na refleksję…

Tak samo zrobisz gdy pojawi się niechciana myśl o ciele, opiszesz sobie co się dzieje wokół, wypowiesz myśl która się pojawi i wrócisz do opisywania faktów.

W ten sposób ćwiczysz umysł by skupił się na innych aspektach otaczającego cię świata a nie na negatywnych myślach. W tym tygodniu praktykuj to ćwiczenie przez kilka minut dziennie. Wtedy gdy tego nie potrzebujesz, dla wprawy. Zauważysz że gdy nie ma w tobie innych emocji, umysł łatwo poddaje się ćwiczeniu. Jeśli zauważysz że coś cię odciąga upomnij się i wróć do zadania.

Ćwiczenie jest częścią wyzwania 14 dni z ciałożyczliwością

Poznaj EBOOK, z którego nauczysz się wszystkiego czego potrzebujesz wiedzieć o głodzie i sytości – klik

Zrozumieć głód

Poznaj EBOOK, z którego nauczysz się wszystkiego czego potrzebujesz wiedzieć o głodzie i sytości – klik

zrozumieć głód small

Zapisz się na newsletter i odbierz bezpłatny ebook – „10 Filarów Jedzenia Intuicyjnego”