Jak sobie poradzić z tyciem, które może się pojawić gdy zaczynasz jeść intuicyjnie? To bardzo dobre pytanie. Przyjrzyjmy się temu tematowi. Łatwo nie jest. Społeczeństwo traktuje tycie jako osobistą porażkę, wstyd. Jessica Simpson chwali się, że wchodzi w spodnie 14-letniej córki. Adele wzbudza sensację i zazdrość (czytaj: klik). A ty tyjesz. Życie jest niesprawiedliwe.

Zrozum dlaczego tyjemy

Naprawdę ważne jest, aby zrozumieć, że twoje ciało nie próbuje cię skrzywdzić ani być dla ciebie wredne poprzez przybieranie na wadze. Są ku temu dobre, naukowe powody.

Kiedy tylko zaczynamy wprowadzać restrykcje część mózgu zwana układem limbicznym wkracza do akcji. To właśnie on reguluje głód, sytość i metabolizm. Mózg robi to sam, bez udziału naszej woli. Dba o to byśmy byli najedzeni, nawodnieni, wyspani i robi to nieraz wbrew temu czego my byśmy sobie życzyli. Ile to razy chcielibyśmy by dało się nie spać by móc zrobić więcej albo nie jeść by zachować idealną figurę? Niestety (albo na szczęście) mózg zwykle osiąga swój cel – jemy i śpimy. Dla niego liczy się przetrwanie.

Dlatego też gdy jedzenie nie jest dostępne robi wszystko byśmy go szukali. A gdy tylko jedzenie po długich restrykcjach znajdzie się w ustach, mózg doprowadzi do tego byśmy zjedli ile tylko się da. Może zesłać tzw. “głód pierwotny (extreme hunger)” który nakłani do jedzenia nawet gdy żołądek będzie już przepełniony. Ma do tego zestaw wyspecjalizowanych agentów – hormony. Będzie nas nakłaniał do jedzenia dopóki ilość tkanki tłuszczowej nie ustabilizuje się na takim poziomie, jaki ciało uznaje za bezpieczny. Wszystko po to, by gatunek ludzki przetrwał.

Problem w tym, że my  rezygnujemy z jedzenia by zbliżyć się do kulturowego ideału piękna. Nie dlatego że go nie ma. Skąd ciało ma o tym wiedzieć? Skąd ma wiedzieć, że pozbywasz się mięśni, osłabiasz kości, niszczysz narządy wewnętrzne bo tak chcesz. Nie wie, że to był twój świadomy i dobrowolny wybór. Gdyby wiedział to może by z tym nie walczył. Ale nie wie. Patrz ile ma roboty by odbudować tyle zniszczeń!

Tycie po odchudzaniu

Kiedy po latach odchudzania wchodzimy na drogę jedzenia intuicyjnego nie należy być zaskoczonym kiedy żołądek wydaje się nie mieć dna. To normalny, tymczasowy stan który przejdzie samoistnie jeśli tylko nie będziemy ciału przeszkadzać. W tym czasie mózg dostaje informację, że jedzenia jest pod dostatkiem więc trzeba skorzystać z okazji i przygotować się na ciężkie czasy które tak często się przydarzają. Ostatecznie nie jest to bezpodstawne, taka sytuacja powtarza się od lat.

Jeżeli przez wystarczająco długi czas ciało będzie nakarmione taką ilością jedzenia jakiej potrzebuje (nie nam oceniać ile to jest), będzie mogło się zregenerować (odbudować mięśnie, kości, ograny które ucierpiały z powodu restrykcji). Z czasem metabolizm który został spowolniony by przetrwać okres głodu wróci do normy. Trzeba tylko ciągle zapewniać mózg, że głodu już nie będzie. Łatwo w tym okresie spanikować i przejść na kolejną dietę. Nie rób tego! Trzymaj się planu.

Wiedz, że idealna waga nie istnieje

Musisz wiedzieć, że nie można wybrać sobie wagi którą chce się mieć. Nasze ciała mają naturalny zakres wagowy, w którym najlepiej pracują. Zakres ten jest określany przez kombinację genów (w przeważającej części), środowiska, psychiki i wpływów społecznych. Organizm ma do wyboru szereg mechanizmów dzięki którym może trzymać wagę w preferowanym przez siebie zakresie.

Przyśpiesza lub zwalnia metabolizm, manipuluje produkcją hormonów głodu i sytości, reguluje chęć na aktywność fizyczną. W przeciwieństwie do tego co starają się nam wmówić media, w przypadku kobiet rasy białej (kaukaskiej) zakresy naturalnej wagi znajdują się bliżej górnej granicy “normalnego” BMI a nawet nieco powyżej. To właśnie tutaj ciało pracuje najlepiej. Przeciętna kobieta może cieszyć się dobrze funkcjonującym układem rozrodczym przy BMI w okolicy minimum 22-23. To się zmienia na niekorzyść powyżej BMI 29 i poniżej BMI 22 – ale zawsze są wyjątki! Nie utożsamiaj układu rozrodczego tylko z rodzeniem dzieci. Jego prawidłowa praca wpływa na stan całego ciała, przede wszystkim kondycji mózgu, serca i kości.

Pierwszym filarem Jedzenia Intuicyjnego jest porzucenie mentalności dietetycznej i odseparowaniu się od ciągłej presji odchudzania. Biorąc pod uwagę to, że bardzo szczupłe ciała są cenione w naszej kulturze bardziej i to je uważa się za wzór zdrowia to normalne że czujemy dyskomfort myśląc o wzroście wagi. Możemy się czuć osądzani, jakbyśmy robili coś złego ponieważ nie udało się utrzymać konkretnej liczby na wadze. Pamiętaj, nie jesteś w tym sam(a). Wzrost wagi nie jest niczym złym kiedy jesteś na drodze uczenia się jedzenia opartego o intuicję.

Dbaj o siebie jakby twoje życie od tego zależało

Zacznij od kupienia nowych ubrań. Dopieść siebie. To jest niesamowicie ważne by czuć się dobrze w ubraniach, by było komfortowo i wygodnie. Stare, zbyt ciasne stroje są tylko pamiątką której nie potrzebujesz. Oddaj je komuś lub sprzedaj. Wyrzuć. Oddaj gdzieś na przechowanie. Nie trzymaj ich w domu. Pozwól odejść tej dziewczynie, temu chłopakowi z bardzo szczupłym ciałem. Niech będzie królową (królem) przeszłości. Zrób dzisiaj miejsce dla nowej siebie, ulepszonej wersji która jest zdrowa i zadowolona.

Znajdź sposoby by zadbać o siebie w sposób, który nie jest powiązany z wagą. Sprawdź czy wszystkie twoje potrzeby są zaspokojone a jeśli nie to zastanów się nad tym, co możesz dla siebie w tej kwestii zrobić. Jeśli nie masz pojęcia od czego zacząć, skorzystaj z mojego ebooka na temat jedzenia (klik) w którym wyjaśniam m.in. jak rozróżnić głód fizjologiczny od głodu emocjonalnego. Łatwo zrozumiesz, które potrzeby od dawna ignorujesz. Autentyczne dbanie o siebie prowadzi do czucia się dobrze z samym sobą, psychicznie i fizycznie. To nie spadek wagi prowadzi do zadowolenia. Zadowolenie zajdziesz w każdym dniu i każdej chwili gdy robisz coś dla siebie.

Wszystko co robisz dla siebie musi wynikać z intencji dbania o siebie. Jeśli tego potrzebujesz odpoczywaj i jedz. Pamiętaj, że ruch i “zdrowa dieta” gdy są wprowadzane ze złych pobudek często wymykają się spod kontroli i przestają być wyrazem dbania o siebie. Stają się narzędziem zadręczania się.

Słuchaj swojego ciała niezależnie od wagi

Niezależnie od tego ile ważysz, każdego dnia musisz jeść, odpoczywać i dbać o swoje potrzeby. KAŻDEGO dnia. Nie musisz niczym zasłużyć ani spełnić konkretnych warunków by to wszystko ci się należało.

Najgorszym co możesz zrobić kiedy waga rośnie to karać się za to, wprowadzać nowe restrykcje i robić sobie wyrzuty. To nigdy nie pomaga. Sprawia tylko że czujesz się ze sobą jeszcze gorzej.

Jedz gdy czujesz głód. Odpoczywaj gdy czujesz zmęczenie. Powoli ciało, które masz zostanie twoim najlepszym przyjacielem. Takie jakie jest, nieidealne. Słuchanie siebie zredukuje poziom stresu z jakim się codziennie zmagasz. Pozbędziesz się też obciążenia koniecznością stałego kontrolowania jedzenia i wyrzutów sumienia z powodu każdego odstępstwa od idealnej diety.

Ciało w końcu zrozumie, że jedzenie nie jest już ograniczone i waga się ustabilizuje.

Czujesz się zagubiona i nie wiesz jak zrozumieć swoje ciało? Sygnały które ci wysyła są niejasne i boisz się, że nigdy ich właściwie nie ocenisz? Zajrzyj tutaj. Znajdziesz pełną instrukcję działania dzięki której już nigdy nie będziesz mieć problemu ze zrozumieniem siebie.

część 2 – klik