Będąc na mieście często zdarza mi się widzieć kobiety spotykające się w kawiarni na ciachu, lodach, kawie z bitą śmietaną. Rzadziej w miejscu gdzie można zjeść konkretny posiłek. Nie widuję natomiast mężczyzn spotykających się na ciastku i wielkich deserach lodowych. Widzę kobiety, które w galerii patrzą jak ich dzieci i partnerzy zamawiają coś do jedzenia, one zaś zadowalają się kawą. Instagramy wypełniają zdjęciami kolorowych słodyczy z wystaw. Tak bardzo chciałyby je zjeść, ale muszą się zadowolić samym patrzeniem. Dlaczego tak bardzo romantyzujemy słodycze?

Czy wiesz, że im bardziej starasz się przestać jeść słodycze tym trudniej ci to zrobić? Im bardziej walczysz ze sobą i za pomocą silnej woli trzymasz się z daleka od słodkości tym silniejszy jest upadek. Bo w końcu kiedyś do tych słodyczy wracasz.

Ludzie, którzy mają kłopoty z cukrem, mają negatywną relację z nim z powodu mentalności diet. Mogą sięgać po cukier, aby uspokoić jakieś swoje emocje, gdy w rzeczywistości nie są głodni. Mogą nie pozwolić sobie na zjedzenie pączka, a następnie pójść do sklepu w środku nocy i poddać się napadowi obżarstwa. Przez całe życie mogą jeść tylko beztłuszczowy mrożony jogurt, a kiedy przyjdzie załamanie opracować w kilka minut cały karton lodów czekoladowych. Winowajcą nie jest cukier.

Pomimo tego, że cukier wyraźnie nie jest z natury „najzdrowszym” (chociaż co to w dzisiejszych czasach w ogóle oznacza?) pokarmem na świecie, to nasze chore relacje z cukrem wywołują prawdziwe problemy. Odcinamy się od cukru demonizując go, co prowadzi do niedorzecznych sytuacji. Opieramy wszystkie swoje decyzje żywieniowe na podstawie zewnętrznych zasad, panicznie boimy się słuchać siebie.

Ograniczamy jak szaleni a później przychodzi jedna impreza urodzinowa i zjadamy tyle słodyczy że umieramy z bólu. To fakt naukowy – restrykcje prowadzą do przejadania się. A kiedy odpuszczasz i dajesz sobie pozwolenie by jeść nagle ze zdumieniem zauważasz, że wcale nie chcesz cały dzień żywić się lodami, ciastem i pizzą.

Efekt przyzwyczajenia

Zdażyło ci się kiedyś rzucić cukier na jakiś czas? Żyć w przekonaniu, że weszłaś na drogę oświecenia żywieniowego? Czułaś potrzebę by każdemu dookoła uświadamiać, że nie zjesz tego ciasta bo rzuciłaś cukier, a gdy dostałaś bombonierkę to tłumaczyłaś żeby następnym razem przynieśli owoce. I faktycznie, na dzień kobiet dostawałaś bukiet z marchewki podczas gdy twoje koleżanki przyjmowały czekoladki. Nosiłaś głowę wysoko podniesioną bo czułaś się lepsza. Rzuciłaś to świństwo.

A czy wiesz co robi osoba, która od dawna jest na drodze Jedzenia Intuicyjnego? Nic. Cukier nie wzbudza w niej większych emocji od makaronu z sosem pomidorowym.  Jedząc intuicyjnie wykorzystujemy efekt przyzwyczajenia. Efekt przyzwyczajenia mówi, że im częściej ktoś zjada konkretny pokarm z pełnym przyzwoleniem, tym mniej prawdopodobne, że będzie chciał go jeść. To może być trudne dla kogoś mocno uwikłanego w diety. Może wymagać sporo pracy własnej i nadzoru specjalisty. Może też pójść łatwo jeśli ktoś ma otwarty umysł i chętne serce.

Cukier nie niszczy mózgu. Zdrowi ludzie jedzą cukier. Pozwalają ciału w pełni cieszyć się przyjemnym doznaniem fizycznym i psychicznym podczas jedzenia. Nie żyją z poczuciem winy i nie kupują dietetycznych ciasteczek zrobionych z fałszywego cukru, myśląc, że oszukają mózg. Kiedy pozwalamy sobie na chwilę przyjemności ze słodyczem on staje się mniej ważną sprawą. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz mieć cukier, kiedy chcesz, traci on swój wyjątkowy status. Po prostu staje się normalnością.

Praktyka czyni mistrza

To takie oklepane powiedzenie ale sprawdza się za każdym razem. Nie da się wskoczyć w Jedzenie Intuicyjne z marszu, wyzbyć się patologicznego pragnienia cukru i innych pokarmów ot tak, w kilka dni, za pomocą detoksu czy czegoś innego. A tak by się chciało. Bo nasze społeczeństwo przywykło do natychmiastowej nagrody.

Dieta? 5kg mniej w tydzień. Nowy telefon? Raty na 24 miesiące i już jest. Pizza? Minuta w aplikacji, zapłacone blikiem i za 20 minut już jest pod drzwiami. Wszystko jest na zawołanie. I tak byśmy zawsze chcieli. Tabletki na odchudzanie, odsysanie tłuszczu itd. A tu się nie da. Należy ze sobą usiąść, posłuchać siebie, przytulić swoje ciało, dać mu czas by mogło wrócić do stanu normalności. Na to potrzeba czasu. I to z reguły powstrzymuje cały proces.

Musisz przejść przez okres jedzenia bez wyrzutów sumienia, bez poczucia winy. To jest część, na którą ludzie nigdy sobie nie pozwalają, ludzie panikują lub walczą, a zatem pozostają w zamkniętym kręgu obżarstwa i żalu. Poczucia winny z powodu jedzenia, kolejnych prób ograniczania jedzenia, a następnie buntowania się z powodu tych ograniczeń – i cykl się powtarza.

To ty nadajesz słodyczom siłę

Zabronione pokarmy są ekscytujące ponieważ nie są elementem codzienności, nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni. Efekt przyzwyczajenia działa w przypadku wszystkich pokarmów. Zastanów się teraz. Czy twój ulubiony pokarm, który jest w lodówce przez kilka dni, wygląda tak zachęcająco jak pierwszego dnia? Ciągle może jest smaczny ale już nie taki ciekawy. Czy po kilku dniach od pierwszego dnia świąt komuś jeszcze smakują ciasta i myśli o upieczeniu kolejnych i kolejnych?

Nawyki formują się kiedy są łatwe do zrobienia.

Dr Steve Peters

Dlaczego zdrowe nawyki będące elementem diety odchudzającej i intensywne treningi służące utracie wagi nie wchodzą w krew? By uformował się nawyk, działanie nie może sprawiać trudności, bólu, być przykre. Jeżeli odrzucenie cukru czy innych pokarmów nie jest przyjemne to trzeba niezłych pokładów silnej woli by ich nie jeść gdy one są na wyciągnięcie dłoni. Jeśli trudno jest Ci utrzymać zdrowe nawyki, to naprawdę nie jest Twoja wina. Byłeś na straconej pozycji już na samym początku.

Problemem jaki wywołują reguły w odchudzaniu to brak efektu przyzwyczajenia. W wyniku diet całe grupy produktów żywnościowych stają się ekscytujące – bo zabronione, niedostępne. Reguły prowadzą do silnego pragnienia, reguły są złamane, następuje poczucie winy, po nim przychodzą jeszcze bardziej restrykcyjne reguły i jeszcze większe pragnienie i większe poczucie winy w przypadku ich nieprzestrzegania. A stąd jest już jeden krok do przejadania się i kompulsywnego objadania. Reguły diet odchudzających nasilają produkcje hormonu stresu przez ciało. Ostatecznie człowiek zaczyna jeść w ogóle się na tym nie skupiając, szybko, bez zwracania uwagi na smak, odczucia ciała. Nie ma w takich warunkach szansy na przyzwyczajenie, na łatwe znalezienie satysfakcji. Potrzeba więcej jedzenia by ją poczuć.

Przyzwyczajenie prowadzi do osłabienia reakcji na bodziec, gdy bodziec powtarza się przez pewien okres czasu. Dotyczy to zarówno reakcji fizjologicznych, jak i emocjonalnych. Spójrz na swoje życie. Za pierwszym razem, gdy usłyszysz określony hałas, może cię to zaalarmować lub możesz nie być w stanie skoncentrować się na niczym innym, ponieważ jest to tak zauważalne. Jednak, gdy słyszysz to w kółko, nie zauważasz już, że tam jest.

Możesz wejść do pokoju i poczuć silny zapach, ale po pewnym czasie nie będziesz go już zauważał. To często zdarza się podczas gotowania. Będąc przez dłuższy czas w kuchni nie zauważasz aromatu, a potem ktoś wchodzi i mówi: „Wow, co tu tak ładnie pachnie”. Dotyczy to również smaku. Kiedy usiądziesz przy jakimś jedzeniu, kilka pierwszych kęsów jest zazwyczaj najbardziej przyjemnych, a następnie kubki smakowe stają się nieczułe na to jedzenie. Dotyczy to wielokrotnego spożywania określonych potraw. Im częściej pozwalasz sobie zjeść konkretny pokarm, tym mniej staje się on atrakcyjny.

Jesteśmy tak zaniepokojeni, że jeśli pozwolimy sobie lub naszym dzieciom na jedzenie, będziemy chcieli go więcej i więcej. Jeżeli nie będziemy wszystkiego kontrolować to wszystko się zawali. A jednak, by móc odzyskać nad sobą kontrolę trzeba dać sobie trochę swobody. Może już wcześniej próbowałeś, podekscytowany tym co obiecują w internecie – że pozbędziesz się na zawsze obsesji, że teraz wszystko będzie dobrze. I nie wyszło.

Wiedz jedno. Cukier uzależnia tylko ludzi, którym odmawia się spożycia węglowodanów lub kalorii zarówno fizycznie, jak i psychicznie (a często jednocześnie). To wydajne paliwo, którego pragniemy, gdy jedzenia jest zbyt mało, lub gdy wierzymy że zaraz może go zabraknąć.

A teraz czas na refleksję. Jak to jest u ciebie? Co jest prawdą?

  • Nigdy nie pozwalasz sobie na cukier, więc kiedy go zjesz, czujesz że skoro raz odpuściłeś to możesz kontynuować – aż do następnej diety.
  • Nigdy nie pozwalasz sobie na cukier, więc kiedy to zrobisz, obawiasz się, że zostanie on zabrany ponownie.
  • Nie spożywasz wystarczającej ilości pokarmu i jesteś naprawdę głodny fizycznie i potrzebujesz więcej, aby czuć się pełny i usatysfakcjonowany.
  • Jesteś zbyt zajęty mówieniem sobie, jak ci źle i jak źle się czujesz bo jesz bezmyślnie i nie cieszysz się jedzeniem, nie czerpiesz satysfakcji.

To wszystko do ciebie nie przemawia?


Ale jeśli jesteś podobny do większości ludzi, są szanse, że nie będzie lepiej. Nadal czujesz się uzależniony od jedzenia. Wciąż objadasz się. Nadal czujesz zmęczenie i reagujesz na jedzenie bardzo emocjonalnie. To się nie zmieni. 

Spróbuj pozwolić sobie na zabronione produkty z pełnym i kompletnym pozwoleniem i zobacz, co się stanie. Ale nie rób tego na łapu capu. Przygotuj się odpowiednio. Oswajaj każdy produkt powoli. Nie da się wykorzystać efektu przyzwyczajenia z wszystkimi problemowymi pokarmami na raz. Jedz uważnie, wyłącz na czas jedzenia telefon, telewizor, zamknij książkę. Bądź w pełni zaangażowany w czynność jedzenia. Nie mówię, że będzie łatwo i szybko. Ale czas i cierpliwość są twoimi sprzymierzeńcami.

Jedną z umiejętności jaką uzyskasz dzięki nauczeniu się Jedzenia Intuicyjnego będzie możliwość przebywania w pobliżu pysznego jedzenia bez potrzeby zjedzenia wszystkiego.

Jeżeli zainteresowałeś się “efektem przyzwyczajenia” ale boisz się spróbować na własną rękę napisz do mnie na jedzenieintuicyjne@gmail.com. Pomogę ci.

Czytaj również: