PCOS (polycystic ovary syndrome) czyli zespół policystycznych jajników jest chorobą, którą diagnozuje się u 1 na 10 kobiet, chociaż źródła podają, że problem może dotyczyć nawet 30% damskiej populacji. Kobiety z PCOS mają wyższy poziom męskich hormonów i są mniej wrażliwe na insulinę lub wręcz insulinooporne. Wiele ma nadwagę lub otyłość. Ale odchudzanie w PCOS nie jest jest remedium na problemy.

PCOS jest problemem hormonalnym. Wiążą się z nim powstawanie stanów zapalnych, problemy z owulacją, płodnością, wagą. Na PCOS składają się problemy z androgenami, insuliną i progesteronem.

Symptomy i skutki PCOS

  • Zmęczenie – wywołane brakami energii. Glukoza z pokarmów zamiast być przekształcona w energię zostaje odłożona w postaci tkanki tłuszczowej.
  • Problem ze snem
  • Niechciane owłosienie na twarzy, ramionach, klatce piersiowej, brzuchu
  • Utrata włosów na głowie
  • Tycie, które nie związku ze słabą wolą ale z biologią
  • Nieregularna menstruacja, bolesny okres i obfite krwawienie
  • Problemy z zajściem w ciążę
  • Trądzik
  • Niepokój i depresja związane z pozostałymi symptomami oraz stygmatyzacją wagi
  • Cukrzyca i choroby serca wywołane ciągłymi stanami zapalnymi i problemem z insuliną
  • Nadciśnienie
  • Podwyższony poziom cukru we krwi

Blokada przed leczeniem

Jest taka wielka blokada przed autentycznym leczeniem z PCOS. Ona wynika ze strachu przed niebyciem szczupłą. Bo niebycie szczupłą kobietą jest traktowane w naszym kraju jak niebycie wartościową. To życiowa porażka.

I takim sposobem kobieta żyje chorobą. Nie zapomina ani na chwilę bo cały czas zmaga się z wagą. I dostaje ciągłe rady schudnij to będzie ci lepiej. A problem z wagą wynika właśnie z choroby. On jej nie wywołuje. Waga i choroba przeplatają się przez jej życie każdego dnia. Nie ma od tego wakacji.

A przecież waga nie determinuje sprawności fizycznej, wartości człowieka, sukcesu, szczęścia, poczucia bycia seksowną, zdrowia. Nie wywołuje zespołu policystycznych jajników.

Życie z PCOS nie musi być determinowane przez PCOS. Zgodnie z etapami przechodzenia na Jedzenie Intuicyjne trzeba raz na zawsze odrzucić mentalność diet i pozwolić ciału się zregenerować.

10 zasad jedzenia intuicyjnego

Ciało powróci do takiej wagi, jaką uważa za realną, słuszną. I tutaj pojawia się ważne pytanie. Czy potrafisz zaufać swojemu ciału bardziej niż światu zewnętrznemu? Czy jesteś na etapie potwornego zmęczenia dietami, tak wielkiego że musisz coś zrobić ze swoim życiem?

Schudnij to najgorsza rada

Odchudzanie w PCOS to jedna z tych rad, które daje nie mając wiedzy i doświadczenia z PCOS. O ile każde odchudzanie daje jakieś chwilowe pozytywne rezultaty o tyle skutki uboczne są znacznie bardziej szkodliwe. Waga po zamierzonym odchudzaniu zawsze wraca jednak poczucie porażki i problemy metaboliczne zostają.

Problem jest hormonalny i nie wynika z tego, że przytyłaś. Tycie spowodowane jest insulinoopornością. To insulina odpowiada za wyłapywanie glukozy z krwi i dostarczanie jej komórkom jako źródła energii. Ale insulina odgrywa też rolę w odkładaniu glukozy w formie tkanki tłuszczowej. Insulinooporność wiążę się z obecnością większej ilości insuliny w organizmie ale brakiem energii na poziomie komórkowym. Glukoza zamiast trafiać do komórek jest magazynowana w formie tkanki tłuszczowej.

Dieta zwiększa ryzyko tycia

Jeśli jedyna rada jaką dostajesz od lekarza to zrzuć wagę to jesteś w kiepskiej sytuacji. Masz 2% szans, że utrzymasz efekty odchudzania przez 5 lat. I masz 100% szansy, że twój metabolizm zwolni i rozwinie się obsesja na punkcie jedzenia i pogorszenie PCOS w dłuższej perspektywie.

Samo PCOS wywołuje zwolnienie metabolizmu, dodaj do tego zwolnienie wywołane odchudzaniem i masz katastrofę. Masz wolniejszy metabolizm, łatwiej odkładasz tłuszcz, masz większe pragnienie jedzenia węglowodanów, problem z uczuciem głodu i sytości i nic nie jest twoją winą. A jedyna rada jaką słyszysz to idź na dietę. Jeśli potrafisz utrzymać dietę jesteś ze stali. Masz silną wolę jak nikt inny. Żeby znacząco schudnąć trzeba przejść na głodówkową dietę i utrzymać ją bardzo długo. Mimo to rezultaty nie są spektakularne. I tak usłyszysz od lekarza albo dietetyka, że pewnie podjadasz.

Właśnie ograniczenie jedzenia powoduje głód i niski cukier we krwi a te naturalnie prowadzą do lęków, depresji i zmęczenia. Dieta zwalnia metabolizm jeszcze bardziej niż sam PCOS. Samopoczucie jest coraz gorsze. Tłuszcz jest potrzebny dla gospodarki hormonalnej, składniki odżywcze z jedzenia są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania ciała, menstruacji i płodności. Glukoza jest niezbędna dla mózgu. Owszem, w teorii można przestawić się na ciała ketonowe jako paliwo ale w praktyce to się mało kiedy udaje.

PCOS zwiększa ryzyko zaburzeń odżywiania

I to aż 6-krotnie. Kobieta z PCOS jest 6 razy bardziej narażona na zaburzenia odżywiania od swojej rówieśniczki, która nie ma tego problemu. Występuje silne pragnienie węglowodanów. Insuliny jest bardzo dużo a cukier nie dociera do komórek by mógł być przetworzony na energię. Jesz a nie masz energii, bo ona jest magazynowana. Przejście na niskokaloryczną albo niskowęglowodanową dietę tylko nasila cierpienie chorego. Głód, strach, świadomość konieczności życia z chorobą łatwo mogą prowadzić do objadania, wymiotów, napadów obżarstwa.

Zapamiętaj, PCOS nie jest wywołane tyciem

Tycie jest symptomem. I leczenie PCOS przez walkę z symptomem nie może przynieść poprawy. Poza tym nie więcej jak 5% kobiet utrzyma rezultat odchudzania przez 2 lata. To tylko stracona energia, czas i nadzieja na leczenie, które nie może pomóc.

Co więc zrobić? O tym napiszę w następnych artykułach. Przygotuj się na to, że nie powiem ci – zdrowa dieta i aktywność fizyczna przede wszystkim. W rzeczywistości dieta i ruch to tylko jeden z wielu elementów zdrowia o czym biznes dietetyczny zdaje się zapominać.