Czy planowanie jest częścią jedzenia intuicyjnego. Ja myślę, że planowanie jest częścią życia. Większość z nas nie ma luksusu by robić tylko spontaniczne rzeczy. Jedzenie musi się trochę dopasować do rytmu życia a nie odwrotnie.

Jedzenie intuicyjne to wolność do podejmowania własnych decyzji

To wolność do podjęcia decyzji lub zmiany planu. To nie jest brak planowania. Muszę wiedzieć mniej więcej co będę jeść ponieważ mam świadomość, że przez następnych 7 dni nie będę w większym sklepie. A jak już zrobię zakupy to muszę rozplanować co zrobię z tego co kupiłam. Jeśli za długo potrzymam np. brokuła, to będzie do wyrzucenia. Więc zjem go któregoś dnia, nawet jeśli nie mam wielkiej ochoty, bo jest, bo nie może się zmarnować.

Czasami jedzenie jest tylko paliwem

Jedzenie intuicyjne to nie są codziennie 3 wykwintne posiłki, przy pięknie nakrytym stole, gdzie przeżywasz rozkosz przy każdym kęsie.

Czasami jest to chwycona w biegu na stacji benzynowej kanapka z serem, bo lepsze to niż herbatniki w torebce. Nie masz czasu na nic innego i najważniejsze jest by zapełnić żołądek i ruszać na umówione spotkanie.

Tak może być cały tydzień. I to jest w porządku. Intuicyjne jedzenie jest elastyczne bo to ono ma się dopasować do twojego trybu życia. Skończyły się te czasy, kiedy życie kręciło się wokół zdobywania pokarmu. Nie ma złych czy dobrych decyzji w jedzeniu intuicyjnym, kiedy tak trzeba o żywieniu może decydować logistyka. To jest w porządku. Jeżeli tak się zdarza okaż sobie w tych dniach uprzejmość i zrozumienie.

Czasami jedzenie jest tylko paliwem. I to w porządku. Po prostu je zjedz. Nie zawsze będzie perfekcyjne. Zjedz mimo to.

To normalne że potrzebujesz pomocy

Kiedy nie czujesz się pewnie i nie wiesz co masz robić w początkowych fazach jedzenia intuicyjnego jakaś struktura jest potrzebna. Po wielu latach trudnym zadaniem jest nagle zacząć ufać swojej intuicji. To przychodzi z czasem.

Jedzenie intuicyjne wprowadza się z reguły 3 krokami:

  1. Stopniowe oswajanie się z jedzeniem
  2. Etap miesiąca miodowego kiedy je się co się chce
  3. Etap dialogu ze swoim ciałem, “gentle nutrition” łagodne odżywianie

Jeśli czujesz się zagubiona względem jedzenia, nie umiesz rozróżnić sygnałów głodu i sytości, dawno sama nie planowałaś posiłków możesz potrzebować pomocy w 1 i 2 fazie. Albo może wychodzisz z zaburzeń odżywiania, wtedy tym bardziej potrzebujesz jakichś ram dla odżywiania. Tylko dlatego że korzystasz z pomocy nie znaczy że nie zmierzasz ku odżywianiu intuicyjnemu.

Różnie się mówi. Są głosy mówiące że tych ram nie powinno być. Ja myślę że to kwestia osobista. Mamy różne typy osobowości. Są Zosie Samosie i osoby potrzebujące wsparcia.

Poznaję swoje ciało

Jestem w ostatniej fazie żywienia intuicyjnego i eksperymentuje z tym co mi służy a co nie.

Pilnuję by moja dieta miała owoce i warzywa, źródło białka i witaminę B12, węglowodany i zdrowe tłuszcze. Tak czuję się najlepiej. Jeżeli tego nie zaplanuje i zjem byle co, to będę się czuła niedobrze. Dlatego też planuję. Planuję, żeby mieć pewność że nie jem tego, co mi się nawinie. A kiedy nie mogę się stosować do planu to nie. Żaden problem.

To nie jest mentalność diet to logistyka. Musze sobie przygotować jakiś plan, mieć pod ręka produkty z których zbuduję posiłek. Inaczej zacznę jeść non stop drobne przekąski. Nie robię tego by wyglądać w pewien sposób, planuję by było mi łatwiej i by się czuć tak jak chce. Ale nienawidzę przygotowywania posiłków na przyszłość. Gotowania w sobotę na cały tydzień. Lubię świeże jedzenie i lubię mieć wybór. Nie znoszę otwierania pudełeczka z warzywami i mięsem przygotowanym kilka dni wcześniej. Wole 15-minutowy posiłek który jest świeży. Może mniej wyszukany ale nie stary. Skąd mam wiedzieć w niedziele czy we czwartek ciągle będę chciała jeść tego kurczaka? Lubię ugotować zupę na 3 dni by mieć spokój ale to tyle.

Planowanie jest normalne

Myślę, że ludzie zawsze planowali posiłki bo przecież nie jedli w restauracjach. Zanim jeszcze weszła kultura diet i jadłospisy, każda zajmująca się gotowaniem dla rodziny kobieta musiała zaplanować co tej rodzinie poda. Jeżeli kupiła kurczaka to jednego dnia go upiekła a drugiego zrobiła sos z resztek mięsa. Jeżeli nalepiła pierogów to chciała mieć drugiego dnia obiad z głowy.

Oczywiście, że planuję co będę jeść. W ten sposób nie tracę czasu przed posiłkiem na zastanawianie się co ja będę jeść. Nie rzucam się na byle co, bo jestem taka głodna a nic nie mam do jedzenia. Mam pewność, że w najgorszej sytuacji zjem makaron z sosem pomidorowym z patelni, który robi się w 20 minut. Dlatego pilnuję, żeby mieć ciemny makaron i koncentrat pomidorowy w szafce.

Plany się zmieniają

Zaplanowałam że danego dnia zjem zupę brokułową i rybę z ziemniakami i surówką. Ale jakoś mi się nie chciało gotować. Nie zrobiłam ani zupy ani nie ugotowałam ziemniaków. Rybę usmażyłam, ugotowałam brokuł i zalałam wrzątkiem kukkus. Posiłek zrobił się w 20 minut. Po obiedzie zjadłam jeszcze rurkę z kremem i wypiłam kawę.

Tak wyszło. Akurat dostałam tę rurkę choć nie planowałam. No to ją zjadłam. Zjadłam ją po obiedzie a nie przed. Żeby mieć pewność że mój żołądek jest pełen i nie przyjdzie mi do głowy zjeść jeszcze czegoś słodkiego i zrezygnować z obiadu.

Nie lubię zdawać się na przypadek. Owszem, jeśli zaplanowałam pieczone warzywa na obiad ale jednak nie mam ochoty albo akurat ktoś zaproponował mi spaghetti to nie robię problemu. Jutro zjem te warzywa a teraz będę cieszyć się chwilą. Albo inaczej. Ktoś proponuje mi pizzę ale ja wiem, że akurat tej pizzy nie lubię i moja intuicja mi mówi „będziesz bardziej zadowolona jeśli zrobisz co zaplanowałaś” to tak zrobię.

Nie muszę jeść tego co modne

Przez długi czas próbowałam jeść zdrowe jaglanki i owsianki z owocami. Takie piękne jak z instagrama. I w ramach jedzenia intuicyjnego przestałam. Bo nie lubię, czuję się jakaś ociężała i nie usatysfakcjonowana. Kiedyś jadłam posiłki tłuszczowe według keto diety, zawsze próbowałam sprostać kulturowemu ideałowi ciała. I też przestałam jeść te tłuste jajecznice bo ich nie lubię. I nie czuje się dobrze jedząc tylko jajka, ser i warzywa na śniadanie. Może i nie tuczą ale też nie satysfakcjonują mnie.

Jeśli będę w podróży to nie pójdę do sklepu po jogurt naturalny, owoc i wafle ryżowe na śniadanie. Kupię kanapkę i popije herbatą.

Zrobiłam się praktyczna

Przyznaję. Kiedyś starałam się podążać za dietą i zdrowym żywieniem. Latami gotowałam i gotowałam. Planowałam posiłki by mieć pewność że nie skończę na jedzeniu chleba. Gotowałam śniadania i kolacje. Obiady oczywiście też. Ale do diabła, ile ja mogę gotować i obliczać. Nie po to mamy tak rozwiniętą cywilizację żebym z niej nie korzystała. Znam zasady racjonalnego jedzenia. I nie są one tak straszne i restrykcyjne jak myślałam w czasach ortoreksji.

Oszczędzanie

Planuje moje posiłki ponieważ to sprzyja oszczędzaniu. Nie znoszę marnowania jedzenia i nie lubię mieć wielkich zapasów. Jedzenie szybko się psuje. A ja otoczona mnóstwem jedzenia nie wiem co jeść. Dlatego jeśli coś kupię układam moje posiłki wokół tego co mam. Nie zawsze muszę być podekscytowana posiłkiem. Czasami można zjeść bo jest się głodnym.

Nie cierpię podążania za jadłospisami bo to jest niepraktyczne. Często zbieram z lodówki to, co mi zostało i przygotowuję posiłek.

Kieruję się ogólnymi zasadami żywienia.

Pilnuję by w moim posiłku były węglowodany bo jeśli ich nie ma, to będę chciała zjeść coś słodkiego. Pilnuję by mieć codziennie owoc, ale czy to będzie banan, czy jabłko czy kiwi nie zastanawiam się. Raczej nie jem cukru na śniadanie ani żadnych prostych węglowodanów bo jest mi źle po takim posiłku. Staram się dodawać warzywa do tylu posiłków ile się da. Nie zawsze mam tyle warzyw. Czasami chcę jeść makaron na obiad i kolację i to w porządku. Czasami dorzucam kilka pomidorków koktajlowych do posiłku albo przynajmniej ogórka kiszonego, tyle na ile mogę. Ale nie spędza mi to snu z powiek.

Indywidualna droga

Podążam za zasadami, które nauczyłam się że sprawdzają się u mnie. Jem pełnoziarnisty makaron a nie sojowy czy ryżowy. Jem chleb a nie owsiankę. Bo mi tak pasuje. Jem ser i jaja a nie szynkę. Twoja droga może być inna.

Disclaimer

Jedzenie intuicyjne nie jest metodą leczenia zaburzeń odżywiania. Jeśli cierpisz na nie skontaktuj się ze specjalistą, który ma kwalifikacje do ich leczenia i odpowiednie doświadczenie.

  • czy będę gruba?

Czy będę gruba?

6 lipca, 2020|0 Comments

Czy będę gruba? To jedno pytanie wywołuje dużo emocji i burzliwe dyskusje w sieci. Podesłano mi ciekawy artykuł do przeczytania na temat mitów zaburzeń odżywiania. “Nie będziesz gruba z powodu recovery, twoje ciało na

  • dwa wilki

Historia o dwóch wilkach

17 czerwca, 2020|0 Comments

Jest taka stara indiańska* przypowieść: “Na moich ramionach siedzą dwa wilki. Jeden jest czarny, zły, który ciągle zachęca mnie do robienia i mówienia złych rzeczy. Na drugim ramieniu siedzi biały, który zachęca mnie do