Ruch to zdrowie. A ja nienawidzę ćwiczyć. Przyznaję otwarcie. 12 lat zajęło mi zrozumienie, że nie lubię żadnych zestawów ćwiczeń, które można wykonać w domu. Tych na siłowni też. Próbowałam się przekonać, bo endorfiny i super ciało itd. Czy jestem stracona? Umrę gruba, chora i w młodym wieku?

Ruch to życie. Według danych WHO brak aktywności jest czwartą z kolei najpopularniejszą przyczyną śmierci. W 2005 roku na choroby niezakaźne, których niezależnym czynnikiem ryzyka jest brak aktywności fizycznej zmarło ponad 35mln ludzi. Czas by zamiast na ćwiczeniach na ładną sylwetkę skupić się na aktywności ruchowej dla życia. No ale ja właśnie powiedziałam, że zdecydowałam przestać ćwiczyć bo szczerze tego nienawidzę. Co ze mną będzie? Powiem ci póżniej.

Ruch to zdrowie ale i ciężka praca…

Z każdej strony jesteśmy zachęcani do aktywności fizycznej. Jednak coś poszło nie tak w tych zachętach. Pominięto ważną kwestię i przeinaczono znaczenie ruchu. Ruch jest konieczny do życia. Nie musi mieć związku z ładną sylwetką i często nie ma. Ruch to nie tylko sport, to każda dzienna aktywność inna niż siedzenie i leżenie. Ruch to nie ta nieprzyjemna ciężka praca na ładne ciało i sexy tyłek. Skupmy się na tym co naprawdę istotne a poprawimy jakość życia wielu ludzi.

Bo my jako społeczeństwo rozumiemy, że ruch jest bardzo ważny bo pomaga schudnąć i utrzymać ciało w formie. Ze wszystkim się zgadzamy tylko jakoś tak nie ma z tego frajdy ani uczucia, że to jest konieczne by żyć. Czyli po co to robić? Nie lubimy się męczyć. Trendy ostatnich lat zmieniają ludzi w profesjonalnych “wysiadywaczy”. Siedzimy. Wszędzie można dojechać, wszystko da się zamówić przez internet. Jak już nie leżymy to siedzimy. I w tym sęk. Człowiekowi jest potrzebna aktywność fizyczna, która nie jest siedzeniem. Czy to już brzmi bardziej przystępnie od sportu ukierunkowanego na ładną sylwetkę? Czy spacer albo powolna jazda na rowerze po okolicy, sprzątanie domu, koszenie trawnika, bieganie za psem wydają się bardziej dostępne? Myślę że tak. I o to właśnie chodzi.

Ostatnie kilka lat to czas kiedy obrzydzono ludziom sport. Niby pojawiły się osoby zachęcające do ruchu. Niby ludzie zaczęli rozumieć, że należy się ruszać. Że to fajne, zdrowe, poprawia samopoczucie i figurę. Ale zaczęliśmy postrzegać ruch jako ciężką charówę, która jest konieczna do uzyskania ładnej sylwetki. Ciężka praca, która nie jest w życiu niezbędna. A mało kto wspomina, że można ćwiczyć dla przyjemności, zabawy, relaksacji, bycia w grupie, powolutku i w swoim tempie. Mają być wizualne rezultaty. Nie ma? To po co ćwiczysz. Nie schudłaś, nie masz płaskiego brzucha, ciągle masz cellulit. A fuj, ćwiczysz byle jak. Nie daj boziu gdybyś chciała ćwiczyć w dużym ciele i nic nie schudła przez cały rok. Udajesz, że ćwiczyłaś.

Pracuj na ładną sylwetkę!

Skutecznie obrzydzono ludziom aktywność fizyczną. Przedstawia się ją jako ciężką pracę, wymagającą poświęcenia i systematyczności ale dającą piękne, wizualne efekty. A co jeśli jestem hedonistą i nie chcę ani ciężkiej pracy ani niezbyt czuję chęć wizualnych efektów? Albo inaczej, nienawidzę siebie bo jestem nie taka jak ideał społeczny i chcę najlepiej tu i teraz stać się idealna, więc ćwiczę jak głupia przez 2 miesiące. Wielkich zmian nie ma i nie znoszę swojego ciała jeszcze bardziej.

Dla wielu ludzi to jest niepojęte, że można uprawiać sport, cieszyć się samą aktywnością i mieć gdzieś wizualne rezultaty. Gruby manekin z Nike pokazał jaki panuje ciemnogród wśród ludzi. I jak bardzo kultura diet zniszczyła nasze podejście do aktywności fizycznej. Uwierzyliśmy, że aktywność fizyczna ma jakiś wizualny wzór.

https://www.jedzenieintuicyjne.pl/gruby-sportowiec-mistrzem-swiata/

Aktywność fizyczna to nie tylko sport

Niesportowa aktywność fizyczna – wszystko inne niż siedzenie i leżenie. Dlaczego kultura diet stara się nas przekonać, że musisz ćwiczyć? Naprawdę nie musisz. Chyba że lubisz, chcesz, czujesz potrzebę, widzisz zadowalające rezultaty itd. Praca zawodowa lub obowiązki domowe mogą być wystarczającym źródłem aktywności fizycznej. Można być aktywnym bez uprawiania sportu.

Minimalna zalecana przez WHO ilość ruchu to 75 minut intensywnego wysiłku lub 150 minut spokojnego ruchu (np. spacer) na tydzień. Bardzo łatwo spełnić minimum. 10 minut spaceru 5x w tygodniu, 30minut odkurzania 2x w tygodniu i 2×20 minut gimnastyki daje 150 minut wysiłku.
3×20 minut biegu w tygodniu, 2 minuty chodzenia po schodach 5x w tygodniu plus 1 wizyta w sklepie i targanie ciężkich siat z zakupami z łatwością da minimalne 75minut intensywnej aktywności.

Wiele jest rzeczy które można robić w ogóle nie myśląc, że to jest zalecany ruch:
chodzenie po schodach, zakupy, układanie w szafach, jazda na rowerze, grabienie liści, spacer z psem, taniec, podnoszenie dziecka, gry ruchowe na konsolach. Czytaj na stojąco, rozmawiaj przez telefon wstając od biurka. Jedz lunch w innym pomieszczeniu, kiedy z kimś rozmawiasz i możesz sobie na to pozwolić róbcie to chodząc nie siedząc. Przejdź kilka pięter po schodach, jeśli nie sprawia to problemu wysiądź o jeden przystanek wcześniej, zaparkuj samochód kawałek dalej.

Zamiast czytać książkę leżąc na kanapie wybierz ebooka i idź na spacer. Masz ochotę na pizzę? Może wystarczy ci czasu by dojść do pizzerii i zjeść tam, bez zamawiania do domu. Idź potańczyć. Ruch to zdrowie. Każdy. Faktem jest, że ruszamy się coraz mniej. Jeszcze 15-20 lat temu było rzeczą normalną, że 1km do szkoły czy sklepu pokonywało się na piechotę. Dzisiaj to nie do pomyślenia. Widzę to szczególnie na wsi, gdzie rodzice z wygody i dla bezpieczeństwa wolą podwieźć dziecko niż pozwolić mu iść 5 minut do kolegi czy szkoły. Za zimno, za gorąco, niebezpiecznie.

Zasady ciałopozytywnego sportu

ruch to zdrowie

Natrafiłam na Ciałopozytywny Sojusz Fitnessu BPFA. Od razu zakochałam się w filarach organizacji. BPFA jest to globalna sieć profesjonalistów z branży welness i fitnessu pracujących według ciałopozytywnych zasad. By ruch stał się dostępny i przystępny dla wszystkich ludzi. Przedstawicieli BPFA znaleść można w USA, Kanadzie, Australii, Zachodniej Europie. Niestety nie w Polce. Dlaczego niestety?

Zobacz na ich zasady:

1. Dostępność – zapewnienie środowiska w którym każdy, niezależnie od sytuacji życiowej może zacząć ćwiczyć swoje ciało bez zamartwiania się o to jak wygląda.

2. Podejście – usunięcie wszelkich elementów, które mogą być przytłaczające, onieśmielające. Rozumienie różnicy między przytłoczeniem a wyzwaniem.

3. Przyjemność – zrozumienie, że ludzie są zmotywowani gdy czują przynależność do społeczności, w której mogą stać się lepszą wersją siebie i bawić się.

4. Społeczność – budowanie społeczności złożonej z serc a nie ego. “Sprawność” nie ma wyglądu. Każdy kto wchodzi na wspólną przestrzeń jest członkiem rodziny. Sukces każdego jest celebrowany, społeczność podnosi na duchu w przypadku porażki, nie ma oceniania.

5. Specjalizacja – świadomość, że bycie specjalistą w fitnessie nie jest równoznaczna z byciem dietetykiem, psychologiem, lekarzem. Praca opiera się na naukowo potwierdzonych, wypróbowanych praktykach.

6. Holistyczne podejście do zdrowia – rozumienie, że na zdrowie składa się zarówno sfera fizyczna, mentalna jak i emocjonalna.

7. Ciałopozytywność – celebrowanie tego, co człowiek może zrobić a nie jak może wyglądać. Zrozumienie jakie szkody może wyrządzić zachęcanie do skupienia się na odchudzaniu. Akceptacja, że ludzie różnią się kształtem i rozmiarem i że wygląd nie wskazuje na siłę, sprawność i zdrowie człowieka. Świadomość, że szczęście nie zależy od tego jak małe jest ciało a aktywność fizyczna nie ma konkretnego wyglądu.

Większość ludzi nigdy nie będzie uprawiać sportu

Większość ludzi nigdy nie będzie ćwiczyć. Wśród tych co spróbują większość nie będzie ćwiczyć regularnie. Potrzebujemy ruchu by czuć się dobrze w swoim ciele. Ciało musi się ruszać. Ale to jak przedstawia się ruch demotywuje. Wielu zniechęca się do ruchu. No pain no gain. Wysiłek się opłaca. Piękne ciało wymaga poświęcenia. Trzeba się napocić i namęczyć. I to jest wielki problem. To nie o to chodzi. Nie zachęcimy ludzi do ruchu pokazując jaki jest nieprzyjemny. Ludzie boją się ruchu. Jest prezentowany tak, że łatwo się niechęcić. Intensywność, czas jaki trzeba poświęcić ciągle odstraszają. Poza tym osoby reprezentujące sport są tak idealne, że miło na nie patrzeć. Jednak z naśladowaniem jest już gorzej. Potrzebujemy postaci promujących ruch z którymi da się jakoś utożsamić, które da się naśladować. Spacer 30 minut każdego dnia do końca życia to więcej niż 2 miesiące przygotowania do lata. Liczy się systematyczność a nie chwilowe.

Nie będziemy modelkami

Uprawianie sportu z założeniem, że to dla pięknego ciała może mieć poważny skutek uboczny. To najprawdopodobniej nie zadziała. Stracisz szansę na radość jaką daje prawdziwie satysfakcjonująca aktywność fizyczna. Zgubisz motywacje jeśli nie będzie odpowiednich wyników. Większość z nas nie będzie mieć figury modelki bez restrykcyjnej diety. Z dietą w sumie też nie. I co wtedy. Nie będę się ruszać bo – i tak nie będę szczupła, bo ja siebie akceptuję, bo jestem już stara, bo nie mam czasu itd. To nie tak. Znów nawiążę do grubych manekinów Nike. Gruby, chudy, młody, stary każdy potrzebuje aktywności fizycznej. Aktywność fizyczna pewnie w żaden sposób nie poprawi ich sylwetki ale to nie w tym sens. 100 kilogramowa Jadwiga w wieku 66 lat też ma prawo do wygodnych leginsów Nike by na spacerze było jej dobrze. Pewnie wcale nie schudnie ale jakość jej życia się poprawi.

Nie każdy może i powinien uprawiać sport

Oglądając filmiki na YouTube można sobie pomyśleć że tak łatwo zacząć ćwiczyć. Jednak bardzo łatwo o kontuzje i przetrenowanie. Dlatego w pewnych sytuacjach warto się wybrać najpierw do fizjoterapeuty albo zamiast intensywnych zestawów na turbo spalanie wybrać się na relaksujący spacer.

Otyłość to nie jest lenistwo

Czasami otyłość to brak wiedzy i inspiracji. Rzadko lenistwo, chociaż i ono czasami jest prawdą. Wychowałam się na wsi. Gdybym powiedziała, że grube wiejskie kobiety są leniwe dopadłaby mnie karma. Usechł by mi język. Na serio. Babeczki po 8 godzinach pracy na etacie jechały w pole na kolejne kilka godzin pracy sezonowej. Do tego praca przy domu, w domu, w ogrodzie, przy zwierzętach. A tusza? Duża. Otyłość. Tą samą otyłość widać u ludzi z biednych, dotkniętych głodem krajów. Pisałam o tym tutaj:

Ruch to zdrowie i radość

I teraz odpowiem ci co ze mną będzie skoro tak bardzo nie lubię ćwiczyć. Kocham ruch, kocham sporty które sprawiają mi przyjemność. Długie siedzenie jest dla mnie karą. W dzieciństwie nikt z nas nie uprawiał sportu. Ale, jeździliśmy na rowerze, biegali, grali w piłkę, badmintona, jeździli na sankach, skakali na skakance, grali w gumę i klasy.

Na długo zapomniałam jak to jest czerpać prawdziwą przyjemność z ruchu. Bieg na bieżni i wysokie podskoki przed telewizorem to jest dla mnie kara za żywota. Ale już wyjazd rowerem pod wielką i długą górkę jest wyzwaniem. Po nim jest nagroda – satysfakcja a potem zjazd i wiatr we włosach. Wieczorny bieg z gwiazdami nad moją głową. Długie spacery. Tańczenie godzinami tak jak w duszy gra. Sprzątanie domu (czego nie lubię ale rezultat jest fajny) przy ulubionej muzyce. Kiedyś nauczę się grać w tenisa (takie małe marzenie). Ruch to życie.